... pamiętam dokładnie ten dzień. Pierwszy taki w życiu. Rześki poranek, spacer z psem, wschodzące słońce przebijające się przez korony drzew... Jedno spojrzenie w dół i zobaczyłam ją. Pierwszą w życiu czterolistną koniczynę :) Od tego momentu moje życie nabrało tempa, dzięki kilku istotnym zmianom, ale kto wie ile udziału w tym miała ta mała roślinka? Nie jestem samolubem, chcę się nią podzielić :) Śmiało, łap sprawdzone szczęście dla kogoś komu go życzysz lub po prostu dla siebie ;) Gwarantowany od razu lepszy dzień po wypiciu kawy w takim kubku :)